Znajdowanie wymówek


Wymówka

Znajdowanie wymówek i posługiwanie się nimi – to twoja specjalność. Musisz to koniecznie zmienić!

“ Każdy umie cierpieć – to ludziom przychodzi najłatwiej.
Najtrudniejszą najambitniejszą rzeczą w życiu jest osiągnąć sukces.”

No tak! Najłatwiej usiąść i narzekać! Totalnie i… na wszystko dokoła. Na zły rząd, wysokie ceny, niskie zarobki, niedobrych szefów, słabe zdrowie, duże podatki i Bóg wie na co jeszcze. Czasem odnosi się wrażenie, że narzekanie, opowiadanie o swoich kłopotach, wzajemne obarczanie się problemami należy w pewnych środowiskach do dobrego tonu. Są nawet ludzie, którzy obawiają się, że nie narzekając mogą stracić przyjaciół i będą potraktowani jako nienormalni. Znacie może takie sytuacje?

Na ulicy spotyka się dwóch znajomych:

– Cześć, co u ciebie słychać?

– Cześć! A, stara bieda, lepiej nie mówić! Co tu może być słychać?! Wszędzie tylko płać i płać, a zarobić się nie daje. Ale oni, ci złodzieje- to mają! I podwyżki znów, a robota niepewna, wszędzie zwalniają. Zakład Józka zamknęli, mój ledwo zipie. W dodatku dzieciak złamał rękę na rowerze, kot mi się struł. Szkoda gadać! A co u ciebie?

– Powiem ci, że ty jeszcze nie wiesz, co to bieda. Ja to dopiero…..

No i zaczyna się wyliczanka.

Tak, łatwo jest narzekać. O wiele trudniej zrobić coś, co zmieni, poprawi tę sytuację. Najwygodniej jest obwiniać innych, a nie siebie. Tymczasem to ty i tylko ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie i sytuację w jakiej się obecnie znajdujesz.

KIEDYŚ BYŁO LEPIEJ

Jakże często na co dzień słyszy się tę wyświechtaną wymówkę. Ileż to razy malkontenci powtarzają: kiedyś za owych starych, dobrych czasów dawało się żyć, wszystko było znacznie łatwiejsze, a dziś?! Niektórzy traktują to jako swoje życiowe motto. Usprawiedliwiają w ten sposób swą bierność, rozgrzeszają się z ponoszonych klęsk. Tego, iż ta żałosna wymówka jest nieprawdziwa, dowodzi każdy dzień. Każdego dnia bowiem w Stanach Zjednoczonych średnio czterdzieści osób zarabia swój pierwszy milion dolarów. W Europie te wskaźniki są nieco niższe, lecz niewiele.

A mimo to ludzie wciąż powtarzają, że dzisiejsze czasy są ciężkie, nieludzkie, nie do życia.

NIE POSIADAM KAPITAŁU

To kolejna wymówka, kolejny unik.

Analizując życie ludzi osiągających największe sukcesy okazuje się, że żaden z nich nie miał grosza, gdy zaczynał swą karierę. Dla tych, którzy naprawdę chcą w życiu daleko zajść i uwierzą, że mogą to zrobić, brak gotówki nie stanowi żadnej przeszkody. Na początku kariery pieniądze nie są najważniejsze. Już przy minimalnym nakładzie finansowym można rozpocząć biznes, który w przyszłości przyniesie miliony.

Na pewno nie będzie to najemna praca na etacie – w ten sposób jeszcze nikt się nie dorobił. Owszem, posiadając dobre wykształcenie, będąc dobrym fachowcem, można zarobić na godne życie i utrzymanie rodziny, ale na pewno nie da się dojść do niezależności finansowej i nigdy nie można być pewnym, że firma, w której pracujemy nagle nie zakończy swej działalności z takich czy innych powodów, a my nie zostaniemy wymanewrowani na ślepe tory.

JESTEM ZA MŁODY

To znowu częsty, z gruntu fałszywy argument.

W nieskończoność można by mnożyć osoby, które bardzo wcześnie dorobiły się fortun. Młodość nie stanowi przeszkody.

Musisz tylko znaleźć kogoś właściwego, w kim mógłbyś mieć oparcie, kto pomógłby ci iść właściwą drogą, bez konieczności uczenia się na własnych błędach. Wiedzę najlepiej zdobywać już w trakcie prowadzenia własnych interesów. Nie tracimy wówczas czasu, stale idziemy do przodu. Są firmy np. typu Network Marketing w których wiek nie ma żadnego znaczenia, gdyż można się uczyć pracując, osiągnąć bogactwo i niezależność finansową jeszcze przed 25 rokiem życia. I tak należałoby postępować. Młodość ma bardzo wiele zalet!

JESTEM ZA STARY

To wymówka częstsza od poprzedniej.

Czy wiesz, że hiszpański pisarz Cervantez swojego „Don Kichota”, który przyniósł mu sławę i bogactwo napisał w wieku 58 lat? Czy wiesz, że Ray Kroc, twórca potęgi McDonalda przekroczył pięćdziesiątkę , gdy zaczął robić pieniądze? Co byłoby gdyby ci ludzie już w wieku 49 lat stwierdzili, że są za starzy do robienia interesów i czynienia czegokolwiek. Jakże często osoby, które przekroczą 50 rok życia uważają , że już nic je w życiu nie czeka, że już czas się usunąć w cień, pójść na emeryturę i ……czekać……..na co? No a inni w ich wieku dopiero zaczynają się bogacić. Wiele kobiet i mężczyzn rozpoczyna drugą lub nawet trzecią karierę życiową bardzo późno. Nigdy więc, ani przez chwilę nie sądź, że jesteś zbyt stary. To tylko kolejna twoja wymówka, kolejny fałszywy argument skłaniający cię do tego, aby nic nie robić. Nie ważne co było! Skoncentruj się na tym co będzie jutro. Nieistotne ile masz teraz lat. Jeszcze na pewno wiele lat życia przed tobą i od ciebie zależy jak je przeżyjesz. Nie oglądaj się za siebie! Patrz ostro w przyszłość. Ktoś kiedyś powiedział: “Za późno jest po śmierci.”

NIE POSIADAM WYKSZTAŁCENIA

Tysiące ludzi potrafi dojść do bogactwa nie oglądając się na wyższe wykształcenie.

Większość osób, które zdobyły w życiu bardzo wielkie fortuny – nie posiadało wyższego wykształcenia. Nie ukończyło uczelni, ale posiadało niesamowitą wiedzę na te tematy, w których przyszło im działać. Na przykład Thomas Edison porzucił szkołę , jego nauczyciel zawsze twierdził, że jest on umysłowym zerem. To, że ludzie bogaci nie ukończyli żadnych uczelni wiąże się najprawdopodobniej z ich oryginalnością. Szkoła zawsze będzie sprowadzała wszystkich do wspólnego mianownika, tępiła niebanalność. I to pomimo wszelkich jej dążeń do liberalizmu. Powątpiewać należy, czy sam dyplom szkoły wyższej umożliwia sukces w dziedzinie biznesu.

Wielkie firmy coraz bardziej negują model racjonalnego zarządzania, coraz większy nacisk kładą na trening w trakcie pracy. W Japonii szkół biznesu po prostu nie ma. Oczywiście nie możemy bagatelizować znaczenia edukacji. Rozwój techniki czyni wykształcenie koniecznym! Nie zagwarantuje ci jednak ono osiągnięcia powodzenia.

Do tego potrzeba coś więcej – oryginalności i śmiałości. Szkoła niestety tego nie uczy. Bardzo często wręcz neguje takie cechy. System oświaty i presja społeczeństwa powodują, że ludzie robią wszystko, aby się nie wyróżniać, zlać się z tłumem, tłumić swoje aspiracje i odmienność.

Tak więc edukacja i dojście do sukcesu niewiele mają ze sobą wspólnego.

NIE NADAJĘ SIĘ, NIE POSIADAM TALENTU, NIC NIE UMIEM!

Wiele osób wmawia sobie, że nie posiadają tego, co jest niezbędne, aby zmienić swoje życie. Usprawiedliwiają swój brak powodzenia tym, że urodzili się pod nieszczęśliwą gwiazdą. Bieda wydaje się im częścią rodzinnej tradycji, cechą dziedziczną, czymś przekazywanym z pokolenia na pokolenie.

To prawda, że czasami ludziom pochodzącym z ubogich rodzin trudno sobie wyobrazić, że pewnego dnia mogliby odmienić tę sytuację. Zwykle nasze wyobrażenie o sobie samym i naszym życiu przepojone jest pesymizmem. Otaczający nas ludzie też nie dają nam zbyt wielu wzorów godnych naśladowania.

Czy jednak musimy się ich kurczowo trzymać? Czy nie możemy zacząć wzorować się na tych, którzy już coś w życiu osiągnęli?

Umiejętność robienia pieniędzy nie jest cechą wrodzoną. Można się tego nauczyć, rozwinąć talent, który w każdym z nas drzemie i … piąć się wzwyż.

OBAWIAM SIĘ PORAŻKI

Ze wszystkich wymówek , które uniemożliwiają nam osiągnięcie w życiu tego, czego naprawdę chcemy – najsilniejszy jest strach przed porażką.

Jest on najpowszechniejszy! Bywa wprost paraliżujący! Bardzo głęboko w nas zakorzeniony.

Wynika z doznanych wcześniej niepowodzeń, lub też z błędnego systemu wychowawczego.

W rezultacie rodzi się w nas generalnie pesymistyczne nastawienie wobec świata. Lęk ten rzadko jest wyrażany otwarcie. Najczęściej spychany jest do naszej podświadomości.

Dlatego ludzie nie potrafią się nigdy przyznać, że się boją, że ich próby wzbogacenia – nie powiodą się. Omijają więc problem twierdząc, że nie wolno budować zamków na lodzie, że tylko głupcy wierzą w brednie zawarte w książkach typu “Jak szybko zarobić pieniądze?”.

Tymczasem porażki, gdy je dobrze wykorzystać – bardzo wiele uczą, są krokiem do przodu.

Dla nikogo nie jest jednak tajemnicą, iż wielu ludzi paraliżuje lęk przed porażką.. Są oni natomiast znakomitymi mistrzami w wynajdowaniu wymówek. Mają rodzinne zobowiązania, nie mają czasu, muszą poświęcić czas dzieciom, rodzinie, nie mają pieniędzy na niewielką nawet inwestycję ( ale, gdy następnego dnia trafia się okazja kupienia używanego samochodu za pół ceny – pieniądze natychmiast się znajdują, a kupują przecież coś, co nie przyniesie im zysku tylko straty finansowe), są za starzy, nie mają talentu i tak dalej. Musieli urodzić się pod złą gwiazdą……Gdyby znali jakiegoś bogacza, który pomógłby im….. Gdyby wpadli na jakiś świetny pomysł….. Gdyby nie mieli kłopotów finansowych………Listę można by ciągnąć w nieskończoność.

A wszystko to znaczy tylko jedno : Boję się porażki i przez to nie ruszam z miejsca, niczego w życiu nie zmieniam.

Jest rzeczą oczywistą, że jeśli nie będziesz nic robił, to na pewno nie doznasz niepowodzeń. Wszak porażek nie ma i błędów unika każdy, kto nic nie robi. Tyle, że wówczas i sukces nie stanie się twoim udziałem.

Nie spada on z nieba w jakiś cudowny sposób, jest zawsze rezultatem konkretnego działania no i… pozytywnego psychicznego nastawienia.

Każdy człowiek na drodze do swego sukcesu ponosi jakieś porażki, lecz z każdej z nich potrafili wynieść jakąś naukę. Dla tych ludzi niepowodzenie nigdy nie oznacza przegranej.